Internet a sztuka

Nadeszła zmiana. Właściwie tak zaskakująca, że aż oczywi­sta. Wiadomo było, że dzięki internetowi szukanie, kupowa­nie i promowanie stanie się łatwiejsze, ale dopiero era social mediów, z Facebookiem na czele, spowodowała zmianę na ca­łym rynku sztuki. Dizajnu też. Dla wytrawnych kolekcjonerów był to prawdziwy szok. Dotychczas ich hegemonia wydawała się absolutna i niepodzielna. Opierali się na niedostępnej dla innych wiedzy, relacjach zawodowych, kontaktach. Czas pły­nął wolniej, a dostęp do dzieł był ograniczony. Aż tu nagle… Najpierw pojawiły się w sieci wirtualne galerie, potem skle­py, a w końcu portale, na których wielu sprzedawców zaczę­ło handlować, kontaktować się ze sobą na co dzień i zbierać opinie klientów. To właśnie ta informacja zwrotna od kupu­jących, pozwalająca na modyfikowanie oferty, stała się kartą przetargową na nowym rynku kolekcjonerskim.

internet a sztuka 1

Kolekcjonowanie zdemokratyzowało się na naszych oczach. Ten świat zmienił się nieodwracalnie.

internet a sztuka 3

Jest więc łatwiej nie tylko sprzedającym, ale również kolek­cjonerom. I to jest dobra wiadomość. Ale wciąż należy odpo­wiedzieć sobie na pytanie: czy i co kolekcjonujemy?

internet a sztuka 2

Spróbujmy to jakoś uporządkować. Zacznijmy od tego, czym jest kolekcjonowanie i czego od nas wymaga. I czy na pewno chcemy to robić… na poważnie.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *